Edukacja zdalna zaskoczyła nas wszystkich.
Nie czułam się do niej przygotowana - mimo, że TIK nie stanowi dla mnie problemu.
Nauczanie na odległość to jednak coś więcej niż tylko stosowanie narzędzi.
Musiałam nauczyć się, jak utrzymać relacje z uczniami,
którzy są również w trudnej i nieznanej im rzeczywistości.
Wciąż mam setki pytań. Ile zadawać? Ile lekcji on-line?
Jak tłumaczyć? Komu pomóc i jak? Za mało? Za dużo? itd.
Potrzeby uczniów też są różne - co wyszło w robionych przeze mnie ankietach.
Jedni chcą tylko wysłania zadań, drudzy tylko lekcji on-line.
Jedni więcej zadań plastycznych i kreatywnych, drudzy tylko z podręcznika.
I takich skrajności jest więcej.
